s t r o n a   g ł ó w n a


Po północy deszcz i zimno przegnało większość  przemokniętych uczestników
 do domów.
A wciąż  wiele osób tańczyło
  rozsianych po całej ulicy.
Nawet Chagall nie stworzyłby bardziej surrealistycznej sceny.
Gdybym sam tego nie widział
 to pomyślałbym,
że to sceny wyreżyserowane
 dla potrzeb telewizji.

f i l m  z  f e s t i w a l u 2000

w s t e c z       s t r o n a   g ł ó w n a
© 2000  Artur Loboda